TOKSYCZNE DNI

 

nie dla mnie wiece defilady

krawaty w biało-czerwone pasy

małe partie dumnych  wielkich

obłąkanych chorych obsesji

nie dla mnie są spocone urzędy

wściekłe armie uzbrojone po zęby

dziwne myśli w dziwnych czasach

w radio bożego stracha

 

mam już dość toksycznych dni

papierowych myśli zakazanych chwil

miłości paktów sklejonych niejasno

straconych chwil nim wszystko wygasło

 

nie dla mnie zawiść fanatyka

mentalność cepa i kurnika

dresokracje w pseudo gettach

która wiocha jest najlepsza

nie dla mnie rozpacz powszechnej apatii

drące ryje o swej racji

każdy chce chlać i rządzić

w narodowej hipochondrii

 

wszech idioci ligo farsa

kacza dupa jest moralna

samoobora, lewico prawdy

każdy kretyn jest medialny